Kredyt mieszkaniowy na zakup mieszkania z rynku wtórnego

Wielu ludzi zwyczajnie nie stać na komfortowy zakup mieszkania za swoją gotówkę. Mało kto zarabia takie sumy, aby móc kupić dla siebie nieruchomość za własne, odłożone pieniądze. Dla takich osób konieczna będzie wizyta w banku. Dla niejednej osoby taka wizyta w banku może być bardzo stresująca, ponieważ pierwsze co zostanie zrobione, kiedy przyjdziemy do banku ze staraniami o kredyt, to wyliczenie naszej zdolności kredytowej.

Naprawdę może to być niezwykle stresujący moment. Na początku pracownicy banku wyliczają tak zwaną wstępną zdolność kredytową. Jeżeli takową zdolność posiadamy według pracownika banku, możemy wtedy złożyć wniosek o przyznanie kredytu. Jednakże nie cieszmy się zbyt wcześnie, ponieważ nawet jeżeli pracownik banku stwierdzi, że mamy zdolność kredytową, to pracownik na wyższym szczeblu urzędniczym może uznać, że takowej zdolności nie posiadamy, a kredyt nie może zostać nam przyznany. Dlatego tak naprawdę do samego końca nie wiemy, czy dostaniemy kredyt mieszkaniowy.

Pewni możemy być dopiero, gdy przyjdzie odpowiedź na nasz wniosek. Uznanie wstępnej zdolności kredytowej i uprawnienie do wypełnienia wniosku to dopiero połowa sukcesu. Ponadto starając się o kredyt mieszkaniowy, powinniśmy wybrać odpowiedni dla nas bank. Niektórzy myślą, że każdy kredyt jest taki sam. Ale to nie jest prawda. Kredyty różnią się między sobą różnymi czynnikami, między innymi nałożonym oprocentowaniem. Oprocentowanie to kwota, jaka będziemy musieli dopłacić bankowi do kwoty przez nas zaciągniętej w formie kredytu. Zapewne w żadnym przypadku oprocentowanie nie będzie nas w pełni satysfakcjonowało nas, ale jednak poszukajmy tego najniższego, tak by kredyt był tani i łatwy dla nas w spłacaniu. Poza tym nie możemy się nabrać na wszystkie slogany i hasła reklamowe, które są tylko elementami marketingu.

W reklamach o wielu rzeczach się nie mówi. W spotach przedstawia się tylko te korzystne strony i to jeszcze w taki sposób, że coś wydaje się lepsze, niż jest naprawdę. W reklamach nie mówi się na przykład o wielu różnego rodzaju opłatach, o których się dowiadujemy dopiero w banku, w momencie starania się o kredyt.

Dodaj swój komentarz